
„Fotografia niekoniecznie mówi, że coś już nie istnieje, ale na pewno mówi: To było” – słowa Rolanda Barthes’a brzmią szczególnie wymownie podczas oglądania archiwalnych zdjęć Tatr i Zakopanego. W tym pięknie wydanym albumie zebrano ich ponad 300, większość pochodzi ze zbiorów Muzeum Tatrzańskiego oraz Fundacji im. Zofii i Witolda Paryskich. W sześciu rozdziałach możemy podziwiać najstarsze ujęcia Tatr i Zakopanego, obejrzeć portrety górali, w tym tak znanych jak Sabały czy Klemensa Bachledy, poczuć ducha pierwszych wysokogórskich wypraw, zobaczyć jak wyglądały początki narciarstwa i wreszcie zachwycić się chatami w stylu zakopiańskim oraz niepowtarzalnymi zdjęciami wykonanymi przez Witkacego. Fotografie dobrano starannie, stawiając przede wszystkim na ich artyzm. Dzięki temu piękno niegdysiejszych krajobrazów i barwny światek Zakopanego przełomu wieków niezwykle łatwo przemawiają do wyobraźni.
Najwięcej emocji wzbudzają najstarsze fotografie. Za pierwszego fotografa Tatr uznaje się Walerego Rzewuskiego, który latem 1859 roku zdjął, jak się wtedy mówiło, kilka ujęć gór i górali. Niestety te pionierskie fotografie nie zachowały się do naszych czasów, znamy je tylko z drzeworytniczych reprodukcji zamieszczanych w „Tygodniku Ilustrowanym”*. Przetrwało natomiast zdjęcie Zakopanego z 1860 roku wykonane przez warszawianina Melecjusza Dutkiewicza. To najstarsza fotografia wsi pod Giewontem. Przedstawia drewniany kościół i kilka chałup, a z powodu mocnego retuszu sprawia wrażenie raczej pokolorowanej grafiki niż zdjęcia. Na kolejnych stronach albumu obejrzymy jeszcze kilkanaście najstarszych pejzażowych ujęć Tatr z lat 60. i 70 XIX wieku. Pięknie prezentują się zwłaszcza prace krakowianina Awita Szuberta. Podobnie jak Rzewuski był on artystą malarzem, który zainteresował się „utrwalaniem obrazów za pomocą światła” na studiach.
Co, oprócz zdjęć, urzeka w albumie? Dbałość o szczegóły i przejrzysty układ. Dostajemy nie tylko zbiór niepowtarzalnych fotografii, ale również dokładny ich opis oraz pasujące do nich cytaty z literatury tatrzańskiej. Do tego wydawca dołożył dwa ciekawe szkice: Czas znieruchomiały Anny Liscar i Stefana Okołowicza prezentujący najstarsze dzieje fotografii tatrzańskiej oraz Tatry na dawnej fotografii profesora Kolbuszewskiego o roli Tatr w polskiej literaturze i kulturze. Znalazło się też miejsce na krótkie biogramy fotografów, których zdjęcia zamieszczono w publikacji. To cenny dodatek – niektórzy mieli przebogate życie i to nie tylko wewnętrzne. Nieco dysonansu w ładnie zaprojektowanym albumie wprowadzają strony otwierające rozdziały. Tekst umieszczony na mocno powiększonym fragmencie zdjęcia bywa mało czytelny, a cytaty z kleksem czarnej kropy i pomarańczowo wybitym angielskim tłumaczeniem trudno nazwać estetycznymi. Po za tymi drobnymi mankamentami książka jest jednak doskonała. Dla miłośników Tatr wręcz bezcenna, także z racji swojej ceny.
* Szczęśliwym trafem w 2014 roku odnaleziono w Archiwum Narodowym w Krakowie odbitkę jednego ze zdjęć Rzewuskiego z 1859 roku. Czytanie niedzielne – taki tytuł nosi zdjęcie – jest najstarszą fotografią górali tatrzańskich. Dutkiewicz wciąż jednak dzierży palmę pierwszeństwa, jeśli chodzi o najstarsze ujęcie Zakopanego. O fotografii Czytanie niedzielne piszę w innym poście [klik].
Zobacz recenzję zbiorczą o albumach fotograficznych poświęconych Tatrom [klik].