
W książce Anny Kamińskiej dominuje prostota — reporterski, niewyszukany styl pisania i takaż w gruncie rzeczy uproszczona w odbiorze Wanda Rutkiewicz. Widziana przede wszystkim przez pryzmat mężczyzn i ich oczami — zredukowana najpierw do nadambitnej pięknej dziewczyny, potem do kobiety, której główną zaletę stanowiła atrakcyjność wizualna. Anna Kamińska oparła swoją opowieść na wypowiedziach osób, głównie panów, lepiej lub gorzej znających himalaistkę, niewiele dodając do tej narracji od siebie. Nie komentuje, nie naciska, nie zadaje pytań, po prostu zamieszcza wspomnienia innych. Dostajemy mnóstwo powtarzanych jak mantra słów o tym, że Wanda pociągała fizycznością, odpychała charakterem, że była trudna, że miała dwie osobowości, że nie potrafiła ułożyć sobie życia. No i, że była nieszczęśliwa. W tych utartych formułkach przewijają się czasem opinie przyjaciółek i wyprawowych koleżanek, bardziej pogłębione i złożone. Ale to za mało, by wyłonił się z tego zniuansowany portret Wandy. Pełnokrwista biografia wymaga nie tylko podtykania faktów i cytowania wypowiedzi osób znających bohatera. Trzeba do tego zbudować całe uniwersum — a tego niestety tu zabrakło.
Jeśli igram ze śmiercią, widocznie tego potrzebuję. Kocham przygodę i ryzyko, one są częścią mojego życia.
Jak na biografię światowej sławy himalaistki Anna Kamińska nietypowo też rozłożyła akcenty i z tego powodu trudno potraktować jej książkę jako wyczerpującą historię Wandy Rutkiewicz. Autorka dużo miejsca poświęciła kresowemu dzieciństwu Wandy, tragicznym wydarzeniom, które naznaczyły jej młodość, damsko-męskim sprawom, a na koniec zaginięciu na Kanczendzondze, znacznie mniej uwagi skupiając na wyprawowym życiu i górskich doświadczeniach. Góry w tej opowieści oczywiście są, ale w wymiarze minimalistycznym. Trudno oprzeć się wrażeniu, że są to proporcje zupełnie odwrotne niż w codziennym życiu Rutkiewicz. Czy sprawy sercowe Wandy były na tyle wyjątkowe, że warte są dokładniejszego roztrząsania, to rzecz dyskusyjna. Nie ulega natomiast wątpliwości, że wyjątkowe były jej dokonania w górach, do których predysponowały ją określone cechy charakteru. I o tych cechach jako czytelniczka chciałabym się czegoś więcej dowiedzieć.
Zobacz zbiorczą recenzję o książkach poświęconych Wandzie Rutkiewicz [klik].